Wiosna za oknem, choć to luty i zima. Dzieci roczarowane brakiem śniegu. Ferie spędzają na trawie, ciekawie – inaczej. Trochę szkoda, że nie mają możliwości poszaleć na białym puchu. Na otarcie łez na tej trawie pojawiły się stokrotki, ale nie tylko tam. U mnie w domu też powoli wiosna się rozkręca, zaczyna od… stokrotek. Zobaczcie jakie słodkie:)
Stokrotki przyjęły, że zima już była, a teraz, skoro jest tak ciepło, zaczęła się wiosna i ja tego się się trzymam. Uwielbiam wiosnę, a więc cieszę się nią nie tylko na zewnątrz, ale również w domu. Kiedy zimie przyjdzie do głowy powrócić, u mnie wiosna ją pokona.